Menu Close

Cena Pieniądza

W poszukiwaniu równowagi monetarnej

Category / Osobiste

nbp

NBP, no more

Szybki, choć nieco spóźniony, update na temat mojej sytuacji zawodowej: w sierpniu tego roku zrezygnowałem z pracy w Narodowym Banku Polskim. Podczas mojej przygody w NBP nauczyłem się wiele na temat polityki pieniężnej, poznałem sporo ciekawych osób i zrewidowałem część swoich poglądów. Najwięcej jednak nauczyłem się na temat samego siebie. Będę miło wspominał ten czas.

milton

Ukryta opcja monetarystyczna na ZSE 2014

Niczym Milton Friedman na spotkanie Mont Pelerin Society w 1947 roku tak i ja w ten weekend wybieram się na Zimową Szkołę Ekonomiczną 2014. Pojawię się tam co prawda na jeden dzień (w tę sobotę), ale możecie mieć pewność że będę dzielnie bronił dodruku pieniądza przez bank centralny. W planach mam też krytykę krytyki równania wymiany, udział w panelu z prelegentami i wygłoszenie wykładu o tym co według austriaków powinien robić bank centralny (o ile już istnieje).

Continue Reading

printing-press

Cisza (przed burzą)

Ostatnimi czasy na Cenie Pieniądza było relatywnie cicho. Od czasu do czasu pojawiały się co prawda komentarze moich znudzonych życiem hejterów, ale i oni ostatnio tak jakby… złagodnieli. Przyczyną takiego stanu rzeczy był oczywiście brak nowych postów – ostatni, ten z postanowieniami noworocznymi, opublikowałem 2 stycznia (1). Dlaczego od tego czasu niczego nie napisałem? Czyżbym zmienił poglądy i w końcu zdał sobie sprawę z intelektualnej biedy monetaryzmu rynkowego? Continue Reading

Postanowienia noworoczne

Postanowienia na 2014 rok

Początek roku sprzyja formułowaniu postanowień. Najczęściej przybierają one jednak formę nic nie znaczących frazesów i kończą się gdzieś w połowie stycznia. Czy jest więc większy sens postanawiać sobie cokolwiek na nowy rok? Pewnie nie, ale i tak czuję że muszę coś sobie postanowić.

Oto moja naukowa wishlista na 2014 rok.

Continue Reading

Gamrot_blue

130 lat po Keynesie

Pisanie bloga o gospodarce planowałem zanim jeszcze poszedłem na studia ekonomiczne. Był 2007 rok, tuż po tym, jak po pierwszym semestrze kilku tygodniach na Politechnice Łódzkiej zrezygnowałem z pójścia w ślady mojego Taty i zostania inżynierem budownictwa. Zafascynowany przeczytanym właśnie „Kapitalizmem i wolnością” Friedmana, założyłem bloga (sygnowanego, a jakże, swoim nazwiskiem) i napisałem jednego posta. Po kilku miesiącach, bogatszy o wiedzę zdobytą na pierwszym roku, postanowiłem skasować to, co jeszcze przed chwilą wydawało mi się szczytem ekonomicznej elokwencji i spróbować jeszcze raz. Tym razem wytrwałem dłużej, bo udało mi się spłodzić aż dwa wpisy.

Continue Reading