Publikacja Reductio ad lodówka wywołała drobne kontrowersje na facebooku. Mój znajomy, polski bard libertarianizmu, niejaki Kelthuz, odnosząc się do Roberta Gwiazdowkiego stojącego 13 dni i nocy w kolejce po lodówkę, tak oto skomentował tamten wpis1:

Generował popyt wyrażony w kategoriach monetarnych? Owszem. Miał pieniądz w kieszeni, ready to spend. Tak. Pełne zatrudnienie było? Było. Lodówki były? Nie. Szach mat.

Znam Kelthuza z konferencji (na której według niego miałem zostać ostatecznie zaorany przez lekką brygadę kawalerii austriackiej) i wiem, że jest inteligentnym i nie pozbawionym dystansu do siebie człowiekiem2. Dlatego tak zdziwiło mnie, że napisał takie głupoty. Jako, że mam w zwyczaju pisać posty wyjaśniające oczywiste kwestie ekonomiczne, postanowiłem, że jeszcze raz, powoli i na spokojnie, wyjaśnię wszystkim dlaczego, gdy w celu dyskredytacji keynesizmu Gwiazdowski używa przykładu o tym jak stał za komuny 13 dni i nocy po lodówkę, tylko się ośmiesza.

Przypomnijmy standardowy argument Gwiazdowskiego3.

W 1984 roku, zaraz po obronie pracy magisterskiej, 13 dni i nocy stałem w kolejce po lodówkę. Generowałem popyt jak jasna cholera. A podaży nie było.

Argument Gwiazdowskiego skierowany jest przeciwko logice keynesowskiego argumentu o konieczności stymulowania agregatowego popytu podczas recesji (tj. przy niepełnym wykorzystaniu czynników produkcji, pracy i kapitału). Czy Gwiazdowskiemu, będącemu przecież prawnikiem a nie ekonomistą, udało się sfalsyfikować teorię Keynesa – jednego z najwybitniejszych ekonomistów XX wieku?

Nie.

Oto błędy które popełnia:

  1. Gwiazdowski odnosi się do gospodarki centralnie planowanej, w której zwiększony popyt na konkretne dobro nie prowadzi do zwiększenia jego produkcji. Produkcja w gospodarce socjalistycznej rządzi się innymi prawami niż w kapitaliźmie4. Panu Gwiazdowskiemu polecam więc poczytać Ludwiga von Misesa.
  2. Argument Keynesa odnosi się do gospodarki w stanie recesji (tj. przy niepełnym wykorzystaniu czynników produkcji). Gospodarka socjalistyczna, mimo że wybitnie nieefektywna, charakteryzowała się jednak wysokim poziomem utylizacji pracy i kapitału. Panu Gwiazdowskiemu polecam więc poczytać samego maestro, Johna Maynarda Keynesa.
  3. Argument Keynesa dotyczy agregatowego popytu, argument Gwiazdowskiego popytu na jedno dobro (lodówkę). Różnica pomiędzy agregatowym popytem a popytem na jedno dobro wynika z mechanizmu dostosowań cenowych w gospodarce. Zmiany agregatowego popytu mogą być interpretowane5 jako zmiany w popycie na pieniądz. W gospodarce, w której dobra nabywają pieniądze a pieniądze dobra (ale za dobra nie nabywa się innych dóbr), zmiana popytu na pieniądz wymaga zmiany wszystkich cen w gospodarce. A to, przy istnieniu sztywnych cen, jest raczej problematyczne. Panu Gwiazdowskiemu polecam podszkolić angielski i poczytać Yeagera. Ewentualnie zapraszam na moje zajęcia z polityki monetarnej (niestety też po angielsku).

Jeśli jesteście zainteresowaniu dyskusją na temat moich wpisów to zapraszam na fejsa i twittera. Zawsze też możecie mi wysłać maila.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Astroman.

  1. Poprawiłem w jednym miejscu cytat, żeby lepiej się go czytało. Oryginalny cytat nie zawiera “Tak” po ready to spend.
  2. Zostaliśmy nawet znajomymi na fejsie :)
  3. Polecam zapoznać się z materiałem źródłowym. Wykładem Gwiazdowskiego na UŁ i ostatnią debatą z Piotrem Szumlewiczem.
  4. To jest zresztą argument, który przedstawił Piotr Szumlewicz. Niestety został zakrzyczany.
  5. Choć nie muszą. W przyszłości napiszę na temat różnic pomiędzy monetarystyzmem Friedmana i Yeagera a bardziej wysublimowanymi teoriami Bagehota, Minskiego i Kindlebergera.

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.