Mój wczorajszy wpis wzbudził zainteresowanie mojego kolegi (z wykształcenia filozofa), który poprosił mnie abym w dwóch zdaniach napisał co jest nie tak z cytatami Sadowskiego. Oto szybkie wytłumaczenie w wersji dla nieekonomistów.

Produkt Krajowy Brutto czyli popularne PKB to miara dochodu uzyskanego ze sprzedaży finalnych dóbr i usług w danym kraju w przeciągu danego okresu. Prostytucja jest jakby nie patrzeć usługą. Z mojego, liberalnego punktu widzenia, niewiele różni się ona od innych usług. Klienci nabywają usługę płacąc za nią po rynkowych cenach. Poprawne, nienaznaczone moralizatorstwem, podejście do kalkulacji rachunków narodowych powinno wiec uwzględniać prostytucję, jako jeden z elementów konsumpcji. Podobnie powinno być z nabywaniem bardziej problematycznych z punktu widzenia etycznego (bynajmniej nie dla mnie) usług, jak np. wykonywanych aborcji i eutanazji.

Wliczanie prostytucji jest logiczne z punktu widzenia circular flow, keynesowskiej koncepcji będącej podstawą agregacji rachunków narodowych. Jest ono dużo bardziej logiczne niż na przykład wliczanie do PKB tzw. imputed rent, czyli (oszacowanej przez statystyków) wartości usług świadczonych przez właścicieli domów i mieszkań “samym sobie” albo zmian w zapasach. Więcej na ten temat jutro.

Wracając do Sadowskiego. Oto co jest nie tak z jego argumentami/cytatami.

  1. Sadowski pisze (o wliczaniu prostytucji do PKB) “to nie wpłynie na poprawę życia Polaków, chyba że producentów i dilerów amfetaminy” aby w następnym czytacie stwierdzić, że “tak wykreowana statystyka (…) nie będzie miała żadnego realnego przełożenia na życie ludzi, którzy będą żyć tak, jak do tej pory”. Z zestawienia tych dwóch cytatów bije niekonsekwencja albo nieznajomość koncepcji PKB. PKB nie mierzy bowiem jakości życia a dochód ze sprzedaży finalnych dóbr i usług. Uwzględnienie prostytucji w PKB nie wpłynie na jego poziom a jedynie sprawi, że miara ta w lepszym stopniu będzie mierzyć to co powinna mierzyć.

  2. Sadowski twierdzi rownież, że “jest to rozpaczliwa próba poprawy, przynajmniej statystycznie poziomu rozwoju gospodarek europejskich. Nie ma żadnego innego powodu, aby działalność przestępcza była kwalifikowana do działalności legalnej”. Podobnie jak w poprzednim cytacie, Sadowski zdaje się sugerować, że wliczanie jednej z wykonywanych w gospodarce usług (która, BTW jest legalna) do miary dochodu jest niepoprawne. Argument dotyczący poprawy statystyk też nie jest zbyt szczęśliwy, zważywszy że zgodnie z przyjętą praktyką, szeregi PKB zostaną uaktualnione wstecz aby być zgodne z nową metodologią. Wpłynie to co prawda na poziom PKB a co za tym idzie na porównania pomiędzy krajami UE a resztą świata. Sadowski jest jednak ekonomistą i powinien wiedzieć, że procedury statystyczne są niejednolite i jakiekolwiek porównania PKB pomiędzy krajami są obarczone ryzykiem popełnienia tego typu błędów. Legalność poszczególnych usług jest różna w rożnych krajach (najlepszym przykładem jest tutaj aborcja). Nie ma to jednak wpływu na dochód a co za tym idzie nie powinno mieć wpływu na estymację PKB.

  3. Sadowski “podaje również przykład Niemców, którzy do swojego PKB doliczyli również produkcję rakiet i czołgów. – To kolejny element wskazujący, że chyba perspektywy gospodarcze niemieckie nie są dość dobre, stąd zmiana metody liczenia”. W tym cytacie Sadowski popełnia najwiecej błędów. Po pierwsze, do PKB nie jest wliczana produkcja a dochód (jutro napiszę o traktowaniu zapasów). Po drugie, wydatki zbrojeniowe były zawsze wliczane do PKB. Wystarczy zajrzeć do wzoru (C+I+G+X). Po trzecie, cytat Sadowskiego sugeruje, że uważa on PKB za miarę dobrobytu (na który inwestycje w czołgi mają, jak wydaje się sugerować Sadowski, znikomy wpływ1). Jest to błąd, na który nie powinien pozwolić sobie żaden student ekonomii (przynajmniej mój) a co dopiero ekonomista cytowany w mediach jako ekspert.

  4. Ostatni cytat Sadowskiego to konstatacja, że “wyniki prawdziwej gospodarki, która jest oficjalna i legalna będą znacznie skromniejsze, niż dane, które będzie podawał GUS, wliczając działalność przestępczą”. Podobnie jak poprzedni, cytat ten zawiera wiele niedorzeczności. Co to jest “prawdziwa gospodarka”? Czy to co prawdziwe (cokolwiek to oznacza) musi być oficjalne i legalne? Jak na przedstawiciela liberalnego stowarzyszenia, cytat ten jest conajmniej zastanawiający.

All in all, Sadowski popełnia na tyle dużo błędów, że zapraszanie go w przyszłości w charakterze eksperta ekonomicznego wydaje się być dalece problematyczne.


  1. powiedzcie to Ukraińcom.

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.