Krzysztof Majak, jeden z redaktorów w natemat.pl, zaszokował ostatnio swoich czytelników takim oto nagłówkiem: GUS wliczy do PKB dochody z prostytucji, narkotyków i przemytu. Eksperci nie pozostawiają na pomyśle suchej nitki. Wiedząc, kto jest polską wyrocznią ekonomiczną według natemat.pl, kliknąłem licząc, że zawiodę się poziomem artykułu i cytowanych ekspertów. Nie zawiodłem się. Artykuł jest słaby. Eksperci jeszcze słabsi.

Pierwsze zdanie artykułu nie zapowiada jeszcze nadchodzącej biedy intelektualnej. Autor zauważa, że “Główny Urząd Statystyczny zacznie wliczać do PKB szacunkowe dochody z nielegalnych działalności, takich jak prostytucja, sprzedaż narkotyków oraz przemyt. Tłumaczy się to tym, że chodzi o wykazanie realnego dochodu Polaków”. So far, so good.

Jako że sam nie jest ekonomistą, autor o komentarz poprosił tzw. ekspertów ekonomicznych. Oto co napisał po konsultacjach: “Eksperci twierdzą jednak, że z realizmem ten zabieg nie ma wiele wspólnego. – To nie wpłynie na poprawę życia Polaków, chyba że producentów i dilerów amfetaminy, bo jak wiadomo Polska jest pod tym względem liderem i ma taką specjalizację europejską – mówi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha”.

Chwilę później Sadowski zauważa jednak, że “tak wykreowana statystyka, którą proponuje rząd, nie będzie miała żadnego realnego przełożenia na życie ludzi, którzy będą żyć tak, jak do tej pory – uważa ekspert”.

Sadowski twierdzi rownież, że “jest to rozpaczliwa próba poprawy, przynajmniej statystycznie poziomu rozwoju gospodarek europejskich. Nie ma żadnego innego powodu, aby działalność przestępcza była kwalifikowana do działalności legalnej”.

Ekspert centrum, nazwanego dla niepoznaki od imienia ojca ekonomii, “podaje również przykład Niemców, którzy do swojego PKB doliczyli również produkcję rakiet i czołgów. – To kolejny element wskazujący, że chyba perspektywy gospodarcze niemieckie nie są dość dobre, stąd zmiana metody liczenia”.

Na sam koniec, niczym rasowy etatysta, Sadowski zauważa, że “wyniki prawdziwej gospodarki, która jest oficjalna i legalna będą znacznie skromniejsze, niż dane, które będzie podawał GUS, wliczając działalność przestępczą”.

Za tydzień zaplanowałem test dla moich studentów (pierwszy rok ekonomii). Myślałem, żeby jako jedno z zadań dać im do skrytykowana ten tekst. Zmieniłem zdanie. To byłoby zbyt łatwe.

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.