Banki centralne, definiowane jako instytucje posiadające monopol emisji pieniądza papierowego (Selgin, 2010), w literaturze porównywane były już do potworów (w szczególności tych zamieszkujących amerykańskie wyspy), szatana czy w końcu „źródła wszelkiego zła”. Mało osób zdaje sobie jednak sprawę, że bank centralny (przynajmniej ten z pokryzysowych czasów) najbardziej przypomina psa. I to takiego jakiego widzicie powyżej.

Jeśli nie wiecie o co chodzi, to najprawdopodobniej jesteście na bakier z najnowszą literaturą dotyczącą komunikacji banku centralnego.

Wiedza w gospodarce rynkowej

Banki centralne starają się komunikować ze społeczeństwem. Zazwyczaj komunikacja ta przybiera postać publicznego ogłaszania celu inflacyjnego, stóp procentowych i wysokości poszczególnych agregatów pieniężnych. Doświadczenia ostatnich lat (w szczególności problem zero lower bound) spowodowały, że część banków centralnych postanowiła zwiększyć zakres komunikacji skupiając się na publikacji prognoz dotyczących przyszłych warunków gospodarowania. I właśnie publikacja owych prognoz upodabnia bankierów centralnych do psów. Skąd to nietypowe dość podobieństwo?

Przygotowując prognozy dotyczące (np. przyszłej inflacji) bank centralny stara się zdobyć maksymalnie dużą ilość informacji. Jednym z czynników wpływających na wysokość przyszłych cen (oprócz tak obiektywnych kategorii jak podaż dóbr i nominalny popyt) są oczekiwania inflacyjne, tj. oczekiwania podmiotów gospodarczych co do przyszłych cen. Oczekiwania te, zgodnie z Heyekowskim (1945) podejściem do roli informacji w gospodarce rynkowej, niosą ze sobą cenną wiedzę na temat stanu koniunktury i siły presji popytowej. W idealnym świecie, bank centralny formując swoje prognozy uwzględniałby oczekiwania analityków (lub inflację odczytywaną z tzw. spreadów TIPS) i uaktualniał swoje prognozy o tak zdobytą wiedzę. Ilość informacji zawartych w oficjalnych prognozach wzrosłaby i wszyscy byliby zadowoleni.

Communication Breakdown

Niestety, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Prognozowanie inflacji jest drogie, trudne i obarczone dużym ryzykiem popełnienia błędu. To wszystko sprawia, że prywatni analitycy często idą na łatwiznę i zamiast opracowywać własne rzetelne prognozy… kopiują prognozy banku centralnego. Jest to szczególnie popularne w sytuacji, w której bank centralny poprawnie przewidywał inflację w przeszłości. Kopiowanie oficjalnych prognoz inflacji przez sektor prywatny sprawia, że bank centralny przyglądając się prognozom sektora prywatnego, w pewnym sensie przegląda się w zwierciadle. Widząc potwierdzenie swoich prognoz na rynku, popada w samozadowolenie i traci część informacji niezbędnych w prowadzeniu skutecznej polityki monetarnej.

O ile w krótkim okresie sytuacja taka może być korzystna1, o tyle w długim może doprowadzić to do wzrostu wariancji stopy inflacji i w konsekwencji obniżyć wzrost gospodarczy.

Zjawisko takie nazwane przez Blindera (1998) i Uedę (2010) problemem „psa goniącego własny ogon2” jest jednym z przykładów negatywnych efektów zewnętrznych koordynacji rynkowej3 i w pewnym sensie przypomina słynny (w pewnych kręgach) keynesowski konkurs piękności (1936).

Bankierzy centralni stoją przed nie lada problemem: publikować projekcje inflacji czy nie? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale moja intuicja podpowiada mi, że istnieje gdzieś graniczny poziom transparentności polityki pieniężnej. Jego odnalezienie jest sztuką. Jak powiedziałby jeden z moich ulubionych ekonomistów, jest to sztuka bankowości centralnej4.

Bibliografia

  1. Blinder, Central Banking in Theory and Practice, 1998
  2. Hawtrey, The Art Of Central Banking, 1970
  3. Hayek, The Use of Knowledge in Society, 1945
  4. Hayek, Tiger by the Tail, 1972
  5. Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, 1936
  6. Selgin, Central Banks as Sources of Financial Instability, 2010
  7. Ueada, Central Bank Communication and Multiple Equilibria, 2010
  1. Spadek globalnej awersji do ryzyka, w sytuacji gdy oczekiwania rynku zgadzają się z oficjalnymi prognozami.
  2. Z nieznanych mi przyczyn inflacja jest problemem który często analizuję się odwołując do… ogonów. Zainteresowanym polecam lekturę „Tiger by the Tail” Hayeka (1972).
  3. W tym przypadku, ze względu na uczestnictwo banku centralnego, należałoby powiedzieć pseudo-rynkowej.
  4. Ralph G. Hawtrey, The Art Of Central Banking.

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.