“Jedyne czego żałuję, to że nie piłem więcej szampana”, tak podobno odpowiedział John Maynard Keynes, zapytany na łożu śmierci o błędy które popełnił za życia. Na moje oko, Keynes popełnił w swoim życiu więcej błędów, ignorując chociażby skutki polityki monetarnej Banku Francji w latach dwudziestych w kontekście późniejszego kryzysu… ale nie o tym dzisiaj.

Jako, że od początku mój blog pozycjonowałem na publikację z pogranicza makroekonomii, lifestyle i technologii, dziś przyszedł czas na wpis o tym jak żyć. A dokładnie o tym, co pić. Poniżej szybki opis moich dwóch ulubionych win musujących wraz ze zdjęciami z Johnem Maynardem Keynesem w tle.

Prosecco

Prosecco to aromatyczne wino musujące o świeżym, owocowym aromacie. Niech nie zwiedzie was jednak kwiatowo-owocowy aromat tego wina, Prosecco jest bowiem winem wytrawnym i choć jest słodsze od typowego francuskiego szampana, na pewno nie można powiedzieć, że jest słodkie.

IMG_0422

Swoją nazwę Prosecco zawdzięcza małej miejscowości w północnych Włoszech, skąd to pochodzi podobno szczep białych winogron (Glera) używanych do produkcji tego zacnego trunku. W sklepach spotkać można czasem Prosecco Rosé, którego różowy kolor bierze się z połączenia klasycznego Prosecco z Pinot Nero (Pinot Noir). Prosecco smakuje najlepiej gdy jest młode i świeże. Kupując to wino warto wybrać więc jak najmłodszy rocznik.

Asti

Drugim z omawianym dzisiaj trunkiem jest Asti, wino na które przesiadłem się po latach picia tanich rosyjskich wynalazków. Asti jest słodkim winem o wyraźnym aromacie gruszek i nektarynek. Choć słodki smak jest czymś co sprawia, że wino to jest bardzo popularne, Asti nigdy nie było uważane przez ekspertów za trunek wysokiej jakości. Mi jednak smakuje tak bardzo, że opinie ekspertów mam nosie.

IMG_0466

Do produkcji Asti wykorzystuje się winogrona ze szczepu Moscato (Muscat Blanc), co nadaje Asti wyjątkowo słodki posmak i sprawia, że oprócz picia go w klasyczny sposób, doskonale nadaje się jako składnik koktajli.

A wy, co będziecie pić w tego Sylwestra?

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.