Bieda intelektualna to seria postów mających na celu tropienie naiwnych / niepoprawnych / nieprzemyślanych argumentów w internetowych dyskusjach ekonomicznych.

Bieda intelektualna to stan umysłu. To posługiwanie się argumentami, których do końca się nie rozumie, krytykowanie argumentów, których nikt nie wygłasza. Intelektualnie biedna jest też nieumiejętność dyskusji z ludźmi o innych poglądach i posługiwanie się erystycznymi chwytami. Czy to naukowa definicja omawianego zjawiska? Nie, ale na potrzeby bloga wystarczy.

Dzisiejszy odcinek internetowej biedy sponsoruje poniższy obrazek. Ze względu na charakter strony, na której się pojawił i słabą typografię, nie powinien być raczej interpretowany jako merytoryczny argument w dyskusji. Memy nie biorą się jednak znikąd. W tym przypadku, autor (sądząc po cover photo, o wyraźnie libertariańskich poglądach) sugeruje, że źródłem dość nonsensownego stwierdzenia o duszeniu gospodarki poprzez częste mycie zębów, jest teoria Keynesa.

Pan ząbek i pani od Keynesa

Częste mycie zębów powoduje, że rzadziej będziemy chodzić do dentysty; spadnie agregatowy popyt więc będzie recesja – wydaje się mówić autor. Ależ ten Keynes głupi! Przecież to dobrze jak ludzi nie bolą zęby. Przecież teraz mogą wydać więcej na coś innego. Na przykład na nowy garnitur. Po co im nowa szyba iść do dentysty jak mogą mieć i zdrowe ząbki i nowy garnitur? A więc zbijanie szyb nie mycie zębów wcale nie pobudza gospodarki, ale paradoksalnie sprawia, że jest ona słabsza. Keynes tego nie rozumiał, bo nie rozumiał prakseologicznego charakteru ludzkiego działania. W długim okresie i tak wszyscy stracimy zęby, po cholerę myć (jest taki komentarz pod omawianym zdjęciem)? Keynes myślał tak, bo nie rozumiał, że ludzkie działanie odbywa się w czasie. Najprawdopodobniej dlatego, że był gejem i nie miał dzieci (1) lub cały czas rozmawiał ze swoją żoną o muzyce zamiast uprawiać z nią seks (2). Ogólnie chodzi o to, że teoria Keynesa jest głupia.

Powyższy argument to austriacka libertariańska wariacja na temat tzw. mitu zbitej szyby. Drogi czytelniku, jeśli zgadzasz się z powyższym rozumowaniem to mam dla Ciebie złą wiadomość – jesteś nosicielem intelektualnej biedy. Dlaczego?

  1. Twój argument to straw man, słomiany człowiek, sofizmat rozszerzenia. Keynes nigdy nie postulował wybijania szyb w oknach (ani niszczenia czegokolwiek) w celu pobudzenia gospodarki. "Ale chwila moment, czy Keynes czasem nie mówił, że można zwiększyć realny dochód poprzez kopanie dołów i późniejsze ich zasypywanie?" – tak, właśnie tak twierdził. Oczywiście w następnym akapicie Keynes pisze, że "bardziej logiczne jest budowanie domów i tak dalej", ale o tym raczej nie warto wspominać, gdy się jest ideologiem. Czyż nie?
  2. Zakładasz coś, czego nie zakłada teoria którą krytykujesz. W chwili, w której zakładasz, że zamiast okna lub wizyty u dentysty, ktoś kupiłby sobie coś innego nie krytykujesz już teorii Keynesa tylko przeciwstawiasz się wandalizmowi. Za każdym razem, gdy słyszę jak ktoś opowiada o micie zbitej szyby, automatycznie zakłada stały poziom agregatowego popytu (albo jak kto woli popytu na pieniądz, ceteris paribus). Oddajmy głos mistrzowi polskich wolnościowców, doktorowi nauk prawnych, Robertowi Gwiazdowskiemu – "No bo piekarz wydając pieniądze na szklarza (…) musiał zrezygnować z uszycia sobie garnituru". Kolejny straw man do kolekcji.

Następnym razem, gdy będziecie słyszeli jak ktoś opowiada historię o zbitej szybie (albo jakąś jej odmianę), uważajcie – macie do czynienia z intelektualną biedą.

  1. Tak, ktoś na prawdę tak twierdzi. Jest to nie kto inny, jak mistrz lolkontentu, profesor filozofii, Hans Herman Hoppe.
  2. Tak z kolei stwierdził historyk, profesor Harvarda, Niall Ferguson.

###

Chcesz skomentować lub z czymś się nie zgadzasz? Zapraszam na twittera (@cenapieniadza) i facebooka.